Efektywność i koszty

utworzono: 30 maja 2019 11:52 Źródło: Agencja Gospodarcza Energia Press

Konieczna jest ściślejsza współpraca pomiędzy firmami okołogórniczymi a spółkami węglowymi – zgodzili się uczestnicy dyskusji w ramach International Mining Forum

Doktryna przemysłu 4.0 to przede wszystkim wzrost efektywności, poprawa bezpieczeństwa pracy w kopalniach oraz redukcja kosztów. Inteligentna kopalnia jest naszpikowana elektroniką. Mają w niej działać systemy informatyczne i automatyka na najwyższym poziomie. Na świecie mówi się już o górnictwie 5.0. A w jakim miejscu znajduje się polskie górnictwo? Czy osiągnęło już poziom 4.0?

W 2035 r. Chińczycy chcą ograniczyć załogi w swoich kopalniach do absolutnego minimum, zmniejszyć oddziaływanie przemysłu na środowiska niemal do zera, a z czasem nawet zaprzestać eksploatacji surowca na powierzchnię. Czy w polskim górnictwie podobne scenariusze będą również możliwe?

- O kopalni inteligentnych rozwiązań dyskutujemy od kilku lat. Wszystkie kopalnie wdrażają przemysł 4.0, różny jest stopień zaawansowania. Jesteśmy na to skazani, nie ma innego wyjścia – przekonywał prof. Stanisław Prusek, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa.

Bardziej konkurencyjni, ale…
Z pewnością firmy, które dysponują rozwiązaniami 4.0, są bardziej konkurencyjne na rynku. Mówi się już nawet o rozwiązaniach 5.0 dla górnictwa. W opinii Artura Wasila, prezesa zarządu LW Bogdanka, zbyt odległe wybieganie w przyszłość nie jest potrzebne, ale z pewnością warto odpowiedzieć na pytanie, w jakim miejscu rewolucji przemysłowej znajduje się obecnie polska branża górnicza.

- Uważam, że rewolucją 5.0 powinno być wprowadzenie inteligencji emocjonalnej dla maszyn, żeby miały nad nami litość, skoro są już tak inteligentne – żartował Wasil.

Zdaniem prezesa Bogdanki, w Polsce nie dokończyliśmy jeszcze poziomu 3.0 i trzeba to nadrobić, a następnie podążać dalej.

- Sieci światłowodowe, które posiadamy, są przygotowaniem do takich właśnie działań. Wprowadzimy niebawem szeroko rozumiany model geomechaniczny kopalni, żeby system sygnalizował nam, że w danym miejscu trzeba podjąć działania mające na celu zapewnienie funkcjonalności wyrobiska – tłumaczył Artur Wasil.

Wątpliwości, co do stopnia zaawansowania technologicznego polskiego górnictwa, ma także Piotr Bojarski, wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej.

- Do rozwiązań 4.0 jest nam bardzo daleko. Ja ten stopień określiłbym pomiędzy 2.0 a 3.0 – podkreślił Bojarski.

Obaj menedżerowie mają również podobne podejście do kwestię zatrudnienia. Artur Wasil zwraca uwagę na problem pogłębiającego się braku wyspecjalizowanych kadr dla górnictwa.

- Będzie coraz mniej pracowników. Niewątpliwie pozostaje mechanizacja i jeszcze doskonalsze maszyny – tłumaczy.

- Potwierdzam również fakt coraz większego braku kadr. Praca na dole jest mało atrakcyjna, a warunki kiepskie. Na pewno nas nie stać na błędy ludzkie. Widzimy szanse na wprowadzanie rozwiązań innowacyjnych w zakresie monitoringu. To się wiąże z obsługą maszyn i rzutuje na kwestie bezpieczeństwa. Od pewnego czasu wprowadziliśmy system monitoringu ciśnienia w sekcjach obudowy zmechanizowanej. Pierwsze efekty są bardzo dobre. Co do ścian autonomicznych, nie mamy takich zamiarów. Jeśli wybiegi są poniżej kilometra, to wiele wprowadzonych ulepszeń po prostu nigdy się nie spłaci. Nie zapominajmy, że nasze górnictwo ma pewne rzadko spotykane cechy, które nas ograniczają – podkreśla Bojarski.

Mało kto dziś wierzy, że nastaną czasy kopalń bezzałogowych, jak chcieliby tego Chińczycy. I z tego względu należy zachęcać młodych ludzi do pracy w górnictwie. Musi być ona jednak dobrze płatna i atrakcyjna, stanowić wyzwanie dla dobrze wykształconego, młodego człowieka.

Badania idą pełną parą
Kierownictwo Jastrzębskiej Spółki Węglowej ma ambicję ciągłego wprowadzania innowacyjnych rozwiązań.

- Wprowadzamy światłowody, budujemy systemy, aby gromadzić jak największą bazę danych. Oprócz tego wdrożymy projekt Bolter Miner. Jeśli chcemy mieć górnictwo bezpieczne i efektywne, musimy wejść w rozwiązania 4.0 – podkreślił z kolei Tomasz Śledź, wiceprezes JSW.

Dawid Gruszczyk, wiceprezes zarządu Famuru, zapewnia, że badania nad innowacyjnością urządzeń dla górnictwa idą pełną parą:

- Wprowadziliśmy zdalne sterowanie kombajnem ze znacznych odległości. Jest to system, który dalej będziemy udoskonalać. Wdrożyliśmy ciężki kombajn ścianowy o masie 100 t i wiele innych rozwiązań umożliwiających sygnalizowanie z wyprzedzeniem pewnych charakterystycznych zachowań górotworu. To pozwala rozpocząć działania zapobiegawcze. Takie rozwiązania przynoszą efekty, zarówno dla bezpieczeństwa, jak i dla utrzymania produkcji – tłumaczył.

I właśnie takich rozwiązań oczekują przedsiębiorcy górniczy. Ale na tym ich oczekiwania się nie kończą.

- Nie może dochodzić do sytuacji, kiedy praca naszego kombajnu jest monitorowana m.in. u producenta, a gdy dojdzie do awarii, to jej przyczyn szuka się całymi godzinami, a ściana stoi. Do takich sytuacji niestety dochodzi – wskazuje Piotr Bojarski.

- Trzeba nam takich rozwiązań, które jednoznacznie określiłyby, czy dana część jest wyeksploatowana, czy jeszcze nadaje się do naprawy. Musimy wiedzieć, jakie jest prawdopodobieństwo awarii, żeby skutecznie jej zapobiec. Maszyny muszą sygnalizować problemy, które mogą się pojawić. I tu widzę luki – ocenia Artur Wasil.

KGHM również podąża w stronę rewolucji 4,0. - Naszym marzeniem jest narzędzie, dzięki któremu będziemy mogli przewidywać tąpania. Oczekujemy tego od producentów sprzętu – akcentował Radosław Stach, wiceprezes ds. produkcji.

Wezwał także do wspólnych działań na rzecz osiągania efektów na miarę 4.0.

- Nie dzielmy górnictwa na miedziowe, węglowe, odkrywkowe. Działajmy wszyscy razem. Jeśli tak zrobimy, to damy radę dogonić świat – przekonywał.

Marzeniem wszystkich uczestników dyskusji było to, żeby producenci oferowali zakładom górniczym sprzęt bezawaryjny – jako podstawa rozwiązań poziomu 4.0. Dlatego – jak podkreślono – konieczna jest ściślejsza współpraca pomiędzy producentami sprzętu a spółkami węglowymi.

O przyszłości polskiego przemysłu węgla kamiennego dyskutowali 11 bm. w Katowicach menedżerowie spółek górniczych i producenci sprzętu dla kopalń podczas International Mining Forum 2019 w Katowicach.

 


podpis

Konieczna jest ściślejsza współpraca pomiędzy firmami okołogórniczymi a spółkami węglowymi – zgodzili się uczestnicy dyskusji w ramach International Mining Forum.

fot.: kajetan Berezowski