Trwają prace nad przyszłym kształtem sprawiedliwej transformacji
- 27 marca 2026 10:05
fot. Pixabay
Unia Europejska stara się łagodzić skutki transformacji dla regionów do tej pory opartych na węglu. Działający od kilku lat Fundusz Sprawiedliwej Transformacji zapewnia wielomiliardowe wsparcie inwestycji na tych obszarach, jednak w nowej wieloletniej perspektywie finansowej nie przewidziano jego kontynuacji w obecnej formie – ma on zostać włączony do planów partnerstwa. W Parlamencie Europejskim toczą się prace nad przyszłym kształtem tego wsparcia. Zdaniem polskich europarlamentarzystów proces ten powinien gwarantować możliwość rozwoju regionów, ale także zapewniać bezpieczeństwo energetyczne.
– Sprawiedliwa transformacja to pewien projekt, który jest przygotowywany w Unii Europejskiej. Pracuję w Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) i do niej w tej chwili trafia dokument, który dotyczy sprawiedliwej transformacji. To jest oczywiście bardzo szerokie pojęcie, natomiast musi ona gwarantować możliwość rozwoju regionów, które przekształcają się pod wpływem zmian obowiązujących w Unii Europejskiej – mówi agencji Newseria Beata Szydło, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości.
W ramach mechanizmu sprawiedliwej transformacji w 2021 roku utworzono Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (FST). Jego celem jest wspieranie regionów w przejściu na neutralność klimatyczną do 2050 roku. Na lata 2021–2027 przeznaczono na niego budżet w wysokości 19,7 mld euro w cenach bieżących. Sam mechanizm jest jednak szerszą inicjatywą, która ma zapewnić w sumie ok. 55 mld euro na inwestycje w regionach najbardziej dotkniętych negatywnymi społeczno-gospodarczymi skutkami transformacji.
Trwają prace nad przyszłością tego typu wsparcia. W przedstawionym przez Komisję Europejską projekcie wieloletnich ram finansowych na lata 2028–2034 nie przewidziano kontynuacji funduszu w obecnym kształcie. Staje się on częścią planów partnerstwa krajowego i regionalnego, łączących fundusze spójności wraz z instrumentami na rzecz rolnictwa. Jak podkreśliła Komisja ITRE w swojej opinii z lutego br., trwałe i ukierunkowane finansowanie na rzecz FST jest niezbędnym elementem środków gospodarczych i społecznych towarzyszących przejściu na czystą energię w Europie.
– Sprawiedliwa transformacja musi zapewniać bezpieczeństwo ekonomiczne i gospodarcze tym regionom, a także to, że ludzie żyjący w nich będą mieli pracę. W tej chwili najistotniejsze jest bezpieczeństwo energetyczne. To, co jest dobre na przykład dla krajów południa Unii Europejskiej, niekoniecznie musi się sprawdzać w naszych realiach. Dlatego tak ważne jest, żeby polski rząd jasno stawiał sprawę, że my oczywiście przyjmujemy kwestie związane z transformacją, ale potrzebujemy czasu – podkreśla europarlamentarzystka PiS. – Zmieniająca się rzeczywistość globalna – w tej chwili na świecie wybuchają kolejne wojny – pokazuje, że trzeba zrewidować pewne dotychczasowe projekty i stanowiska. Zresztą mówi to również przewodnicząca KE Ursula von der Leyen.
W 2022 roku Komisja Europejska zatwierdziła wypłatę ponad 3,85 mld euro z funduszu jako wsparcie dla transformacji klimatycznej obszarów górniczych na Śląsku, w Małopolsce, Wielkopolsce, na Dolnym Śląsku i w Łódzkiem. Państwa członkowskie mogą uzupełniać środki przydzielone w ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji zasobami przyznanymi w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i Europejskiego Funduszu Społecznego Plus.
– Dzisiaj sprawiedliwa transformacja w Polsce nie jest realizowana. Niestety jesteśmy najbardziej poszkodowanym krajem z tytułu przymusu odejścia od surowców takich jak węgiel. Cierpimy na tym jako cała gospodarka. Cierpi na tym przemysł górniczy i hutniczy – uważa Tomasz Buczek, poseł do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji.
Jak wynika z danych Forum Energii, węgiel w 2015 roku odpowiadał za 80 proc. produkcji energii elektrycznej w Polsce. W 2021 roku jego udział wynosił 72,5 proc., a w 2025 roku spadł do 52,8 proc. w polskim miksie energetycznym. Dane Agencji Rozwoju Przemysłu pokazują, że polskie kopalnie węgla kamiennego w 2025 roku wydobyły 42,8 mln t tego surowca, podczas gdy w 2024 roku było to ok. 44 mln t.
Jak wynika z analizy Polskiej Zielonej Sieci, projektowana polska strategia – Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu – nie zapewnia sprawiedliwej transformacji regionów węglowych po 2027 roku. Eksperci PZS podkreślają, że dokument opiera ten proces niemal wyłącznie na Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, który kończy się w 2027 roku. Nie odnosi się do braku FST w nowej perspektywie i nie wskazuje krajowych źródeł finansowania.
– Liczymy na to, że w toku prowadzonych działań w Parlamencie Europejskim będziemy przekonywać polityków Platformy Obywatelskiej, Lewicy, Trzeciej Drogi do tego, żeby czym prędzej porzucili zgubną drogę. Ostatnio słyszałem wypowiedź Dariusza Jońskiego, który pytał koleżankę z Socjalistów, czy będzie skłonna do tego, aby podjąć debatę na temat konieczności rewizji ETS2. Trzeba odrzucić ten projekt, bo nie ma żadnej formy jego dalszej kontynuacji – uważa Tomasz Buczek. – Na forum Parlamentu Europejskiego ten temat kompletnie leży. Czym prędzej powinni oni, jako osoby sprawcze w Parlamencie Europejskim, odpowiadające za kształt polityki Europejskiej Partii Ludowej, doprowadzić do tego, aby przetoczyła się szeroka debata i aby PE zablokował szkodliwe działania Komisji Europejskiej.
Unijny system handlu emisjami ma od 2028 roku objąć emisję CO2 pochodzącą ze spalania paliw w budynkach i w transporcie drogowym. Początkowo miał wejść w życie w 2027 roku. Coraz częściej słychać jednak głosy o konieczności jego rewizji. Sama Ursula von der Leyen mówiła o konieczności dostosowania całego systemu do obecnych uwarunkowań, choć – jak podkreśliła – nie chodzi o jego likwidację. Jak wynika z danych Komisji Europejskiej, ETS przyczynił się do ograniczenia zużycia gazu w UE – bez niego byłoby ono wyższe o ok. 100 mld m3.
Europoseł zwraca także uwagę na konieczność przyspieszenia programu jądrowego w Polsce.
– Zapóźnienia energetyczne związane z atomem to jest osobna kwestia i powinniśmy się nad nimi jak najprędzej pochylić. Pamiętam lata temu dyskusje na różnego rodzaju forach energetycznych, gdzie trudno było przekonać nasze społeczeństwo do atomu. Byliśmy zastraszeni poprzez różne instytucje, które w mojej ocenie były finansowane z krajów zewnętrznych i próbowały nam wmówić, że atom jest niebezpieczny. Te państwa w tym czasie same z niego korzystały – zaznacza europoseł. – Dzisiaj jest zupełnie inna sytuacja. Społeczeństwo oczekuje szybkiej budowy atomu, uniezależnienia się od zmiennych warunków pogodowych czy sytuacji wojennych.
Z badania przeprowadzonego na przełomie listopada i grudnia 2025 roku na zlecenie Ministerstwa Energii wynika, że 91,9 proc. ankietowanych Polaków popiera budowę elektrowni jądrowych w Polsce. Prawie 80 proc. respondentów zgodziłoby się na jej powstanie w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Polacy oceniają swoją wiedzę o energetyce jądrowej na poziomie 3,8 w pięciostopniowej skali, a dwie trzecie respondentów przyznało sobie ocenę dobrą lub bardzo dobrą.