Problemy krajowego przemysłu zaczynają się od braku decyzji
- 24 czerwca 2026 13:20
fot. Newseria
„Polski przemysł nie przegrywa dlatego, że jest mniej efektywny czy mniej nowoczesny. Przegrywa dlatego, że działa w warunkach kosztowych i regulacyjnych gorszych niż jego europejscy i globalni konkurenci" - te słowa Henryka Kalisia, prezesa FOEEiG, to nie tylko diagnoza przyczyn utraty konkurencyjności polskiego przemysłu, ale również jeden z wniosków I Kongresu Polskiego Przemysłu, podczas którego przedstawiciele największych zakładów i organizacji przemysłowych apelowali o pilny pakiet konkurencyjności dla polskich producentów.
Głos przemysłu szczególnie mocno wybrzmiał w panelu, w którym udział wzięli Ryszard Biernacki KGHM Polska Miedź; dr Artur Chołody, Grupa Azoty S.A.; Ryszard Maciejak, Stowarzyszenie Papierników Polskich i Mondi Świecie; Wojciech Więcławik, CMC Polan; Arkadiusz Mańka, Huta Miasteczko Śląskie; Zbigniew Pilch, Stowarzyszenie Producentów Cementu. Przekaz z dyskusji moderowanej przez mec. Beatę Superson-Polowiec i mec. Piotra Kolasę był jednoznaczny: dezindustrializacja nie zaczyna się w dniu zamknięcia zakładu. Zaczyna się dużo wcześniej - od ograniczania produkcji, wstrzymywania inwestycji, rezygnacji z modernizacji, utraty kompetencji technologicznych, osłabienia lokalnych łańcuchów dostaw i rosnącej zależności od importu. Zamknięcie zakładu to tylko widoczny efekt dezindustrializacji.
Po wielu dyskusjach, analizach, raportach nadszedł czas decyzji. W sytuacji, w której inne kraje UE korzystają z dostępnych instrumentów ochrony konkurencyjności, opóźnienia po stronie Polski stają się realnym kosztem dla firm, pracowników i całej gospodarki. Chodzi przede wszystkim o pełne wdrożenie zmienionych wytycznych Komisji Europejskiej dotyczących rekompensat pośrednich kosztów emisji CO2, przygotowanie krajowego programu wsparcia w ramach CISAF i METSAF, ograniczenie kosztów Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz wprowadzenie realnych redukcji kosztów sieciowych dla odbiorców przemysłowych.
„Przemysł papierniczy konkuruje globalnie przy porównywalnych cenach produktów, dlatego każda dysproporcja w kosztach energii elektrycznej i opłatach systemowych bezpośrednio obniża naszą konkurencyjność" - Ryszard Maciejak, Mondi Świecie
Uczestnicy Kongresu podkreślali, że przemysł nie oczekuje przywilejów. Oczekuje równych zasad gry, wykorzystania możliwości i wdrożenia rozwiązań na poziomie krajowym. Polskie firmy konkurują na rynkach, na których cena produktu często ustalana jest globalnie, ale koszty energii, gazu, CO2, opłat systemowych i sieciowych ponoszone są lokalnie. Jeżeli te koszty są w Polsce wyższe, a reakcja państwa wolniejsza, nawet nowoczesne i efektywne zakłady tracą zdolność konkurowania.
Szczególnie mocno wybrzmiał postulat, by na przemysł energochłonny patrzeć nie jak na dużych odbiorców energii, ale jak na fundament bezpieczeństwa gospodarczego państwa. To przemysł w szczególności chemiczny, hutniczy, cementowy, papierniczy, metali nieżelaznych, szklarski i wapienniczy tworzą podstawowe łańcuchy wartości dla budownictwa, infrastruktury, rolnictwa, energetyki, transportu, recyklingu i bezpieczeństwa surowcowego. Utrata przemysłu to będzie nie tylko problem gospodarczy, lecz także społeczny i regionalny. Ograniczanie produkcji czy zamykanie zakładów oznaczać będzie utratę miejsc pracy, spadek dochodów samorządów oraz osłabienie całych lokalnych ekosystemów gospodarczych, które często budowane były przez dekady.
To przemysł jest gwarantem niezależności gospodarczej i produktowej i dlatego zestaw kluczowych postulatów przemysłu zaprezentowany przez Elżbietę Rozmus Członkinię Zarządu FOEEiG to nie katalog oczekiwań, lecz lista decyzji, które państwo może i powinno podjąć teraz, jeżeli chce zatrzymać produkcję przemysłową w Polsce.
Wniosek z Kongresu jest prosty: bez szybkich, zdecydowanych decyzji Polska może tracić przemysł po cichu. Nie przez jeden spektakularny upadek, lecz przez serię zaniechań, które z czasem okażą się nieodwracalne.