Nowy raport pokazuje, jak dezinformacja wpływa na debatę o transformacji energetycznej
- 20 października 2026 11:48
- Opracowała: AMC
fot. PGE Dystrybucja
Polacy są zdezorientowani w kwestiach transformacji energetycznej. Wielu z nich nie potrafi ocenić prawdziwości informacji o samochodach elektrycznych, energetyce wiatrowej czy kosztach odnawialnych źródeł energii. Tymczasem w krajowej debacie publicznej, również w przekazach polskich polityków, pojawiają się narracje zbieżne z rosyjską propagandą. Wykorzystują one obawy o ceny energii, miejsca pracy i suwerenność, podważając zaufanie do transformacji energetycznej. To z kolei może sprzyjać interesom Rosji, której zależy na utrzymaniu znaczenia paliw kopalnych. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu „Dezorientacja klimatyczna”, przygotowanego przez Instytut Spraw Publicznych, Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji” FakeNews.pl oraz Fundację Climate&Strategy.
Na potrzeby raportu przeprowadzono badanie opinii na ogólnopolskiej próbie 1000 respondentów, sprawdzając wiedzę Polaków o klimacie i energetyce oraz ich podatność na dezinformację. Równolegle przeanalizowano blisko 15 tys. artykułów i wpisów opublikowanych od stycznia 2025 r. do sierpnia 2026 r. w 13 rosyjskich mediach głównego nurtu oraz na polskojęzycznym Facebooku, X, TikToku i Telegramie. Celem analizy było ustalenie, jakie narracje dezinformacyjne występują w rosyjskich mediach i w jakim stopniu znajdują one odzwierciedlenie w polskiej debacie publicznej.
Wyniki badania pokazują, że Polacy nie tyle wierzą w jedną spójną fałszywą wizję świata, ile funkcjonują w stanie dezorientacji: duża część nie potrafi ocenić, co w debacie o klimacie i energetyce jest prawdą, a co manipulacją. 43 proc. nie wie, czy samochody elektryczne zmniejszają zależność Polski od importu ropy, 42 proc. nie potrafi ocenić, czy turbiny wiatrowe emitują szkodliwe dla zdrowia infradźwięki, a 37 proc. nie wie, czy energia ze słońca i wiatru jest droższa od tej z węgla i gazu. Jednocześnie 32 proc. jest przekonana, że produkcja i utylizacja paneli słonecznych bardziej zanieczyszcza środowisko niż wydobycie i spalanie węgla, a 28 proc. uważa, że zmiana klimatu ma niewiele wspólnego z działalnością człowieka.
– Transformacja energetyczna jest zagrożeniem dla państw, które czerpią znaczną część swoich dochodów z eksportu paliw kopalnych. Dlatego staje się celem działań dezinformacyjnych, określanych mianem wojny kognitywnej. Nie chodzi w niej wyłącznie o rozpowszechnianie fałszywych informacji, ale przede wszystkim o wzbudzanie niepewności, pogłębianie podziałów społecznych i podważanie zaufania do instytucji. W ten sposób można osłabiać poparcie dla transformacji energetycznej i utrudniać podejmowanie decyzji dotyczących jej przyszłości. Stawką jest więc nie tylko ochrona klimatu, ale również bezpieczeństwo energetyczne, stabilność gospodarcza i jakość naszej demokracji – mówi Mateusz Zadroga, redaktor naczelny portalu FakeNews.
Narracje zbieżne z Kremlem zyskują rozgłos dzięki politykom i mediom społecznościowym
Spośród 196 przeanalizowanych publicznych wpisów na Facebooku około połowa pochodziła z profili polskich polityków lub partii politycznych.
W raporcie przytoczono wypowiedzi znanych polityków, które w pewnych punktach pokrywają się z narracjami obecnymi w rosyjskiej dezinformacji. Autorzy podkreślają przy tym, że wynika to głównie z logiki krajowej rywalizacji politycznej. Obawy dotyczące rozwiązań unijnych stają się w tym kontekście narzędziem, które pozwala niektórym politykom występować w roli obrońców grup szczególnie dotkniętych zmianami, takich jak górnicy czy rolnicy.
Wpisy polityków to jednak tylko część obrazu, bo tego typu przekazy krążą w mediach społecznościowych znacznie szerzej, a rolę platform w dezinformacji dostrzegają sami Polacy: 54 proc. wskazuje je jako jedno ze źródeł, które w największym stopniu przyczyniają się do szerzenia fałszywych i zmanipulowanych informacji o klimacie i energetyce. Analiza treści pokazuje, że na platformie X szczególnie widoczne były przekazy dotyczące kosztów energii, rolnictwa i unijnych regulacji. Na Telegramie, gdzie część wpisów pochodziła z kont zweryfikowanych jako elementy rosyjskich siatek dezinformacyjnych, częściej pojawiały się teorie spiskowe i treści podważające sprawność i bezpieczeństwo zielonych technologii.
– Rosyjska propaganda bardzo dobrze rozpoznaje obawy społeczne i potrafi je wykorzystywać. Zamiast przekonywać, że zmiana klimatu nie istnieje, przedstawia transformację energetyczną jako zagrożenie dla domowych budżetów, miejsc pracy czy niezależności państwa. Podobne narracje pojawiają się również w polskiej debacie publicznej. Polacy słyszą sprzeczne komunikaty, a jednocześnie nie zawsze rozumieją, jakie będą rzeczywiste koszty i korzyści poszczególnych rozwiązań. To pogłębia dezorientację i sprawia, że coraz trudniej odróżnić fakty od manipulacji. Dezinformacja nie musi bowiem przekonać nas do kłamstwa. Wystarczy, że przestaniemy wiedzieć, komu wierzyć – mówi Jacek Kucharczyk, prezes zarządu Instytutu Spraw Publicznych.
Polacy chcą wzmacniać swoją odporność na dezinformację
Wyniki raportu pokazują jednak, że Polacy dostrzegają potrzebę budowania większej odporności na fałszywe i zmanipulowane informacje. Aż 63 proc. badanych ocenia swoje umiejętności radzenia sobie z dezinformacją klimatyczną i energetyczna jako słabe lub średnie, a 56 proc. chciałoby je rozwijać. Jednocześnie ponad jedna trzecia respondentów w żaden sposób nie weryfikuje informacji, na które trafia. W zdobywaniu tych kompetencji Polacy najchętniej widzą wsparcie naukowców i instytucji naukowych, które wskazało 33 proc. badanych.
– Wzmacnianie odporności informacyjnej społeczeństwa nie może ograniczać się do prostowania fałszywych informacji. Musimy również wzmacniać umiejętność ich samodzielnego weryfikowania i zmienić sposób, w jaki rozmawiamy o transformacji energetycznej – jasno i transparentnie tłumaczyć jej koszty, korzyści i wpływ na codzienne życie Polek i Polaków. Szczególnie ważne jest dotarcie do osób, które nie mają jeszcze wyrobionego zdania i często gubią się w sprzecznych przekazach. Potrzebujemy też silniejszego głosu niezależnych ekspertów i naukowców w debacie publicznej. Im łatwiej będzie Polakom dotrzeć do rzetelnych informacji i ocenić ich wiarygodność, tym trudniej będzie nimi manipulować – mówi Anna Siewiorek, kierowniczka ds. programów grantowych i odporności na dezinformację klimatyczną w Fundacji Climate&Strategy.
O raporcie
Raport „Dezorientacja klimatyczna” został przygotowany przez Fundację Climate&Strategy, Instytut Spraw Publicznych oraz Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji”. Publikacja łączy wyniki ogólnopolskiego badania opinii na próbie 1000 respondentów z analizą blisko 15 tys. artykułów i wpisów opublikowanych w rosyjskich mediach oraz polskiej przestrzeni internetowej. Jej celem jest zbadanie wiedzy i postaw Polaków wobec klimatu i energetyki, a także identyfikacja najważniejszych narracji dezinformacyjnych i mechanizmów ich rozpowszechniania.
Raport powstał w ramach programu „Budowanie wiedzy w zakresie przeciwdziałania dezinformacji”, finansowanego ze środków Ministerstwa Cyfryzacji. Publikacja wyraża jedynie poglądy autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Cyfryzacji.