Eko ściema? Bolt, Tchibo i Zara z zarzutami UOKiK
- 19 stycznia 2026 10:14
- Opracował: Rafał Wąsowicz
fot. UOKiK
„Eko”, „zeroemisyjne”, „zrównoważone” – takie hasła coraz częściej decydują o wyborach zakupowych Polaków. UOKiK systematycznie sprawdza, czy za marketingowymi deklaracjami firm rzeczywiście stoją fakty. Zarzuty postawiono trzem dużym markom: Bolt, Tchibo i Zara. Jeśli się potwierdzą, kary mogą sięgnąć nawet 10 proc. obrotu.
Eko hasła pod lupą UOKiK
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowania wobec firm Bolt, Tchibo i Zara, podejrzewając je o stosowanie tzw. greenwashingu – czyli przedstawianie swojej działalności jako bardziej ekologicznej, niż wynika to z rzeczywistości. Zdaniem UOKiK, komunikaty marketingowe tych marek mogły wprowadzać konsumentów w błąd poprzez brak pełnych informacji, niedoprecyzowanie warunków lub sugerowanie efektów, które nie mają odzwierciedlenia w skali działalności.
Jak podkreśla prezes UOKiK Tomasz Chróstny, polscy konsumenci należą do najbardziej ufnych w Unii Europejskiej wobec „zielonych” deklaracji. Tym większa odpowiedzialność spoczywa na firmach, by ich komunikaty były jasne, weryfikowalne i kompletne.
Bolt: „bezemisyjne” tylko z nazwy?
W przypadku Bolta wątpliwości dotyczą sposobu komunikowania „bezemisyjności” przejazdów oraz wykorzystywania „100 proc. energii odnawialnej”. UOKiK zwraca uwagę, że hasła te mogą sugerować klientom, iż usługi realizowane są głównie pojazdami elektrycznymi, podczas gdy w praktyce dominują auta spalinowe.
Problemem jest również brak doprecyzowania, że „zeroemisyjność” odnosi się co najwyżej do etapu jazdy, a nie całego cyklu życia pojazdu. Podobnie wygląda kwestia energii odnawialnej – w wielu przypadkach opiera się ona na certyfikatach pochodzenia, a nie na faktycznym zużyciu energii z OZE. Bez jasnego wyjaśnienia konsumenci mogli odnieść wrażenie, że usługi Bolta są w pełni neutralne klimatycznie.
Tchibo i „eko” produkty z niskim progiem ekologii
Wątpliwości UOKiK wzbudziły także oznaczenia stosowane przez Tchibo. Produkty oznaczane jako „eko” lub „zrównoważone” często zawierały znaczne ilości materiałów syntetycznych pochodzących z surowców kopalnych. W przypadku niektórych wyrobów wystarczyło zaledwie 10 proc. materiału z recyklingu, by uzyskać „zielone” oznaczenie.
Szczególne zastrzeżenia dotyczą kapsułek do kawy Cafissimo. Firma informowała, że nadają się one do recyklingu i „wracają do obiegu materiałowego”, jednak kluczowe ograniczenia – m.in. że dotyczy to wyłącznie Niemiec i Austrii – były słabo widoczne i opisane w języku obcym. W polskich realiach, gdzie system przetwarzania takich odpadów wygląda inaczej, komunikat mógł wprowadzać konsumentów w błąd.
Zara i „Join Life” – dużo haseł, mało konkretów
Kolejnym podmiotem objętym postępowaniem jest Zara i jej linia komunikacyjna „Join Life”. UOKiK zwraca uwagę, że hasła dotyczące „zero waste”, „neutralności klimatycznej” czy „odpowiedzialnego zarządzania zasobami” nie były precyzyjnie opisane pod względem skali i zakresu.
Konsumenci mogli odnieść wrażenie, że działania te obejmują całą sieć lub wszystkie produkty, podczas gdy w rzeczywistości dotyczyły jedynie wybranych sklepów lub fragmentu działalności. Przykładowo, deklaracje o „zerowej emisji” czy „100 proc. energii z OZE” nie zawsze odnosiły się do całej firmy, a informacje o certyfikatach nie wyjaśniały, jaki faktycznie udział ma certyfikowany surowiec w produkcie.
Greenwashing pod lupą urzędu
Sprawy Bolta, Tchibo i Zary to kolejne działania UOKiK w walce z tzw. ekościemą. Wcześniej zarzuty dotyczące niejasnych deklaracji środowiskowych postawiono m.in. Allegro, DHL, DPD i InPost. Jeśli zarzuty się potwierdzą, firmom grożą kary sięgające nawet 10 proc. obrotu za każdą zakwestionowaną praktykę.