Energia musi płynąć, dlatego dbamy o rzekę. Wisła w Kozienicach pod lupą naukowców
- 10 lipca 2026 10:38
fot. Enea
Wieloletnie badania Wisły prowadzone w rejonie Elektrowni Kozienice potwierdzają, że ocena wpływu obiektów energetycznych na ekosystem Wisły wymaga uwzględnienia wielu czynników środowiskowych. Wyniki monitoringu wskazują, że na stan rzeki oddziałują jednocześnie m.in. susze, zmiany klimatu, regulacje rzeki oraz gatunki inwazyjne. Przeanalizowane dane pokazują ograniczony wpływ elektrowni na funkcjonowanie ekosystemu Wisły oraz pozwalają lepiej zrozumieć procesy zachodzące w rzece i podejmować działania ograniczające oddziaływanie na środowisko.
Od pięciu lat w rejonie Świerży Górnych (gmina Kozienice, województwo mazowieckie), prowadzony jest program badań dający jeden z najdokładniejszych w kraju obrazów oddziaływania infrastruktury energetycznej na ekosystem dużej rzeki. Wynika z niego jednoznacznie, że rzetelnej oceny wpływu elektrowni na ryby nie da się sprowadzić do jednej liczby. Trzeba uwzględnić inne czynniki, takie jak susza, zmiany klimatu, skład gatunkowy larw, presja gatunków obcych i ogólny stan siedlisk oraz wpływ regulacji rzeki. Dostępne, dokładnie przeanalizowane dane nie uzasadniają publicystycznego uproszczenia o długotrwałej szkodzie środowiskowej powodowanej działalnością instalacji energetycznych.
Wyniki badań pokazują, że wpływy różnych czynników na stan rzeki są złożone i wzajemnie powiązane. Dlatego interpretacja danych powinna opierać się na podejściu całościowym, uwzględniającym zarówno wpływ poboru wody chłodniczej, jak i uwarunkowania środowiskowe, w tym zmiany klimatu czy inne wpływy działań ludzkich - powiedział prof. Piotr Parasiewicz z Instytutu Rybactwa Śródlądowego, autor badań nad rzeką Wisłą.
Ręka w rękę z naukowcami
Aby ocenić wpływ na środowisko, nie wystarczy wskazać liczby organizmów, które trafiły do ujęcia wody. Konieczne jest uwzględnienie ich stadium rozwoju, znaczenia dla całej populacji oraz wpływu na zdolność gatunków do dalszego funkcjonowania i odtwarzania. Równie ważna jest właściwa skala oceny. Dane zbierane w jednym miejscu pokazują zjawiska lokalne i nie mogą być automatycznie przenoszone na szerszy ekosystem Wisły. Co istotne, wszystkie zespoły badawcze, które dotychczas analizowały oddziaływanie układu chłodzenia elektrowni na ichtiofaunę Wisły, zgodnie uznały, że wyciąganie tak daleko idących wniosków wyłącznie na podstawie szacunków śmiertelności larw jest przedwczesne.
- Liczby te pokazują skalę zjawiska, ale nie przesądzają o jego skutkach dla ekosystemu. To dopiero początek analizy, a nie jej koniec. Z samej liczby larw nie odczytamy, czy doszło do trwałej szkody w populacji. Do tego potrzebne jest określenie stadium rozwojowego organizmów, składu gatunkowego populacji oraz zastosowanie właściwej skali odniesienia. Utrata nawet 10% dryfujących larw ryb nie oznacza takiego zmniejszenia populacji dorosłej. Dlatego stwierdzenie trwałej szkody w ekosystemie Wisły na podstawie szacowanej liczby larw jest co najmniej pochopne - powiedział prof. Piotr Parasiewicz z Instytutu Rybactwa Śródlądowego, autor badań.
Stan Wisły jest wynikiem oddziaływania wielu zjawisk zachodzących jednocześnie. Należą do nich susze, utrata siedlisk, ale także skutki wieloletniej regulacji rzeki, które pozbawiły rzekę terenów zalewowych i starorzeczy. Kluczowe znaczenie ma także rosnąca presja ze strony gatunków inwazyjnych.
Monitoring pokazuje bardzo wysoki udział gatunków obcych wśród dryfujących larw, zwłaszcza babki szczupłej i babki rurkonosej, które rozprzestrzeniają się w rzekach całej Europy. Oznacza to, że interpretując wyniki badań, należy uwzględniać strukturę gatunkową organizmów, a nie wyłącznie ich liczbę. Trzeba odróżniać gatunki inwazyjne, rodzime i chronione. Najlepiej pokazał to rok 2025: w czasie wyjątkowej suszy liczba dryfujących w rzece larw znacząco spadła. Pokazuje to, jak silny wpływ na ekosystem Wisły mają naturalne warunki środowiskowe, całkowicie niezależne od działalności elektrowni.
Nie wszystkie larwy mają przetrwać – tak działa natura
W debacie publicznej pojawiają się szacunki dotyczące liczby organizmów trafiających do układu chłodzenia elektrowni. Warto jednak pamiętać, że dotyczą one przede wszystkim larw i bardzo wczesnych stadiów rozwojowych ryb (ichtioplanktonu), a nie dorosłych osobników. W dużych rzekach naturalna śmiertelność larw jest bardzo wysoka i stanowi naturalny element funkcjonowania ekosystemu. W zależności od gatunku, naturalnie przeżywa jedynie od kilku do kilkunastu procent larw i innych wczesnych stadiów rozwojowych ryb. Dlatego sama liczba larw nie pozwala ocenić wpływu na populacje ryb ani przesądzić o występowaniu trwałej szkody w środowisku. Taka ocena wymaga uwzględnienia wielu dodatkowych czynników, w tym struktury gatunkowej organizmów oraz wielkości dryfującej populacji.
- Wielkość populacji dryfujących ryb w Wiśle kozienickiej może sięgać nawet blisko pół miliarda larw rocznie, jednak jej liczebność zmienia się znacząco z roku na rok, ponieważ w dużej mierze zależy od wielkości wiosennych przepływów. Zagęszczenie dryfującej ławicy larw też jest zmienne w czasie i przestrzeni. Jej kształt i rozmieszczenie są uzależnione od pory dnia, jak i rozkładu prędkości i głębokości wody w przekroju rzeki. Dlatego połowy dryfu w celu ustalenia ilości larw, które następnie przedostają się do elektrowni, a zlokalizowane w rzece ok. 100 m powyżej ujęcia są obarczone dużym błędem. Nasz zespół wykonał takie pomiary bezpośrednio na ujęciu wody. Wyniki wskazują, że rzeczywista liczba larw trafiających do systemu chłodzenia jest znacząco niższa od wartości szacowanych na podstawie połowów dryfu prowadzonych powyżej ujęcia. Jednocześnie stwierdzono, że ponad 75% larw dostających się do systemu należy do inwazyjnych gatunków babek. Należy również pamiętać, że nie wszystkie gatunki ryb w stadium larwalnym aktywnie dryfują z nurtem rzeki. W związku z tym liczba larw, które przedostają się do systemu chłodzenia odpowiada jedynie niewielkiej części całkowitej populacji występującej w badanym odcinku rzeki podkreśla prof. Parasiewicz.

Energia musi płynąć, dlatego od lat dbamy o rzekę
Elektrownia Kozienice od lat prowadzi rozbudowany monitoring środowiskowy i zleca niezależne badania Wisły, rzeki na której brzegu działa od 50 lat. Dzięki zgromadzonym danym możliwe jest identyfikowanie okresów, w których ekosystem jest najbardziej wrażliwy, oraz podejmowanie działań optymalizujących użycie wody. Monitoring pokazuje, że największa aktywność larw przypada na przełom maja i czerwca oraz na godziny nocne. Dane te pozwalają lepiej poznawać dynamikę procesów biologicznych zachodzących w rzece oraz stanowią istotne źródło informacji dla dalszych działań badawczych i środowiskowych.
- Znając mechanizmy dryfu larw, można znacznie zmniejszyć straty, choćby przez sposób pobierania wody czy powiększając powierzchnię tarlisk dla dotkniętych gatunków. I nad tym obecnie pracujemy - dodaje prof. Parasiewicz.
Odpowiedzialne funkcjonowanie elektrowni oznacza podejmowanie działań opartych na wiedzy i faktach. Dlatego od lat inwestujemy w monitoring środowiskowy, racjonalizujemy wykorzystanie wody i wdrażamy rozwiązania zmniejszające oddziaływanie na Wisłę. W poprzednich latach ograniczyliśmy wykorzystanie wody o około 25%. Łączymy bezpieczeństwo energetyczne kraju z odpowiedzialnym podejściem do środowiska i naszym wpływem na zasoby naturalne. Konsekwentnie realizujemy ten kierunek we współpracy z naukowcami oraz instytucjami odpowiedzialnymi za ochronę przyrody - powiedział Cezary Misiewicz, wiceprezes Enei Wytwarzanie ds. technicznych.
Wieloletni monitoring i badania to tylko część działań podejmowanych przez Elektrownię Kozienice. Spółka wdraża rozwiązania ograniczające wpływ na organizmy wodne oraz prowadzi projekty wspierające ochronę gatunków ryb, ssaków wodnych i cennych siedlisk przyrodniczych. Realizowane działania obejmują zarówno ochronę przyrody, jak i rozwój rozwiązań technicznych ograniczających oddziaływanie infrastruktury energetycznej na środowisko.
Dzięki temu działania na rzecz bezpieczeństwa energetycznego mogą iść w parze z troską o środowisko naturalne.