Dlaczego przemysł nie płaci za swoje odpady?
- 29 czerwca 2020 10:19
- : : autor: AMC

fot. Wikimedia Commons
- To nie tylko polski problem, mierzą się z nim również dużo bardziej rozwinięte gospodarki, w których selektywna zbiórka i edukacja mieszkańców stoi na dużo wyższym poziomie. Chińskie embargo okazało się papierkiem lakmusowym, który zweryfikował jak naprawdę wygląda recykling w całej UE. Okazało się, że bez chińskiego rynku zbytu dla niechcianych frakcji, cała Europa zaczyna się dusić od nadmiaru odpadów – mówi Anna Larsson, Dyrektor Reloop Platform.
Zwraca przy tym uwagę, że nie należy traktować tego jako wymówki, by wycofywać się z ambitnych celów dotyczących recyklingu, które sobie postawiliśmy.
– Wiele krajów wprowadza dziś reformy, które jeszcze mocniej zaingerują w rynek niż ROP. We Francji przyjęto przepisy, które zakazują wprowadzania od 2030 r. opakowań nienadających się go recyklingu. Wiele krajów fakultatywnie wdraża wytyczne dotyczące ekoprojektowania. We Włoszech i Wielkiej Brytanii mówi się o wprowadzeniu podatku od plastiku, który miałby premiować opakowania zawierające w sobie określony procent surowców wtórnego. Tych mechanizmów jest coraz więcej – mówi.
Jak z kolei przekonuje Jacek Wodzisławski, prezes Fundacji RECAL w Polsce należałoby wdrożyć tak skalibrowane stawki opłat za wprowadzanie produktu w konkretnym rodzaju opakowania, by kwoty te pozwoliły sfinansować nie tylko zbiórkę i transport, ale również późniejsze zagospodarowanie.
- Mam to szczęście, że reprezentuję organizację zajmującą się odzyskiem aluminium, które jako jedyne tworzywo osiąga – w przypadku puszki – poziom recyklingu powyżej 80 proc. Do hut aluminium nie trzeba więc dopłacać, ale do przerobienia opakowań wielomateriałowych czy tworzyw sztucznych, już niestety tak – wyjaśnia ekspert.